Oczyszczanie i jonizowanie wody kranowej

Oczyszczanie wody stało się w ostatnim czasie koniecznością - jednak, czy rzeczywiście wodę powinno się oczyszczać metodami polecanymi przez massmedia?
Czy aby oczyścić wodę z kranu jesteśmy zdani tylko na dzbanki filtrujące i odwróconą osmozę?

 Od dłuższego czasu prowadzę doświadczenia i obserwacje (własne)
 dotyczące wody filtrowanej różnymi metodami.

Jak na wodę reagują rośliny

W perspektywie czasu okazuje się, że po użyciu wody z dzbanka filtrującego kwiaty więdną i umierają – nie pomaga nawet dodanie odżywki. Podobna sytuacja dzieje się z rybkami i krewetkami. Krewetki zdychają a ryby chorują, po czym zdychają. Oczywiście niektóre osobnik są w stanie przetrwać takie warunki podobnie jak ludzie.

Odwrócona osmoza jest fantastycznym sposobem oczyszczania wody jednak ta woda jest martwa a jej klastry właściwie nie są klastrami. Pod mikroskopem taka woda jest jak plama. W takim przypadku na nic zdadzą się minerały dorzucane do sprzętu przez producentów. Kwiaty podlewane taką wodą po kilku tygodniach więdną a liście robią się brunatne, brunatno-żółte i/lub usychają od czubeczków.

Są to moje prywatne obserwacje nabyte przez lata testów i doświadczeń botanicznych, akwarystycznych i tych przeprowadzanych na samej sobie. Być może jest ktoś, kto ma inne doświadczenia w tej kwestii – chętnie wymienię się poglądami w tym temacie, a póki, co zapraszam do dalszej części opowiadania.

Moje obserwacje

W czasie długich lat obserwacji zauważyłam, że część roślin uszkodzonych przez „wodne eksperymenty” udaje się uratować wodą zawierającą (drogi) miał skalny, czyli wodą z wysoką zawartością łatwo przyswajalnego krzemu (i wielu innych substancji).

Co ciekawe efekt po podaniu takiej mieszanki był niemal natychmiastowy. Już po kilku godzinach kwiaty odżywały. Niestety nie wszystkie kwiaty udawało się odratować, podejrzewam, że miało to związek z tym jak wielkie szkody poczyniła „toksyczna filtrowana woda”

Po kolejnych optymistycznych eksperymentach zaczęłam zastanawiać się nad tym, co się wydarzyło.

1. Filtry wymyślone przez człowieka uszkodziły rośliny bardzo poważnie. Uszkodzona została nie tylko część nadziemna, ale i korzenie, które albo gniły albo wysychały.

2. Rośliny udawało się uratować dzięki nabyciu miału skalnego. Miał skalny – choć drogi - pochodzi z natury….
Gdy pada deszcz obmywa on skały a woda nasycona tym, co skała ma w sobie trafia do gleby zasilając rośliny. Ponad to skała wrasta w głąb ziemi, co zapewnia skale uzdrawiającą wibrację Matki Ziemi a Ziemi dostęp do zasobności skały.

Po wyciągnięciu wniosków zaczęłam się zastanawiać czy wobec takiego stanu rzeczy jest możliwe, aby własną wodę z kranu oczyszczać kamieniami, a jeśli tak to, jakimi… oraz czy można dzięki kamieniom nasycić wodę krzemem.

Krzem - zapomniany pierwiastek życia

Gdy zaczęłam szukać informacji o krzemie okazało się, że jest on niezbędny dla wszelkich istot żywych i podobnie jak bez wody nic nie mogłoby bez niego istnieć!

Bardzo ciekawe informacje, zwłaszcza, że wszechobecna reklama wapnia, jako najważniejszego makroelementu dla zdrowia człowieka przysłoniła wszystkim nie tylko oczy, ale i mózgi. Moi drodzy! Okazuje się, że organizm ludzki nie potrzebuje wapnia a krzemu! Oczywiście wapń w pewnych ilościach jest potrzebny, jednak nie w takich jak się to ludziom wmawia.

Krzem w organizmie ludzkim odpowiada dosłownie za wszystkie funkcje życiowe, ale co ważniejsze! Tylko krzem zapewnia równowagę, siłę i szczelność ciała energetycznego!

Istota ludzka jest światłem. Krzem, jako jedyny pierwiastek na ziemi ma zdolność pochłaniania i przetwarzania energii świetlnej.

Gdy istota żyjąca złamie nogę to w miejscu złamania nie gromadzi się w pierwszej kolejności wapń, lecz krzem.

Gdy dziecku w okresie wzrostu brakuje krzemu zaczyna się anemia, krzywice, osteoporoza i wiele innych dolegliwości.

Jeśli w organizmie człowieka brakuje krzemu to pobiera on wapń z kości i używa go jako zamiennika krzemu, co jest bardzo niebezpieczne ponieważ wapń powoduje stwardnienia organów wewnętrznych – nie brzmi to dobrze, prawda?

To powiem Ci coś jeszcze straszniejszego...

Gdy w organizmie jest wystarczająca ilość krzemu to organy bez problemu komunikują się z mózgiem i odbierają jego sygnały, polecenia i rozkazy, ponieważ krzem jest jedynym minerałem piezoelektrycznym (w organizmie człowieka), czyli krótko mówiąc przewodzącym impulsy elektryczne. Gdy więc ilość krzemu jest odpowiednia twoje ciało komunikuje się ze sobą i wszystkie procesy przebiegają harmonijnie.

Co jednak dzieje się, gdy krzemu brakuje i organizm „łata dziury” wapniem pobranym z kości?
Twoje ciało staje się głuche na rozkazy z mózgu! Stwardniałe organy nie są w stanie odbierać ani interpretować sygnałów płynących z mózgu…. I zaczynają się choroby!

O samym krzemie mogłabym napisać książkę, ale nie chodzi o to aby Cię zanudzić, lecz o to abyś zaczął myśleć i zastanawiać się nad swoim życiem i zdrowiem.

Suplementujesz witaminę D3?

Wit D3 ma za zadanie sprawić, aby do kości powędrowało więcej wapnia.

Już pomijając sam fakt, w jaki nabijają Cię w butelkę, wmawiając, że „witamina D3” to witamina, a tak naprawdę jest to hormon…
Czy zastanawiałeś się kiedykolwiek, dlaczego Twój organizm zaniżył drastycznie poziom tej witaminy?
Organizm ludzki niczego nie robi bez powodu!

Zaniżony poziom witaminy D3 w organizmie wynika z kilku przyczyn:
1. Nie spożywasz wystarczającej ilości łatwo przyswajalnego wapnia
2. Wapń, który dostarczasz do organizmu jest przeznaczony na „łatanie dziur” wywołanych brakiem krzemu
3. Brak krzemu w diecie
4. Zatrucie metalami ciężkimi

Łykasz codziennie witaminkę, która zwiększa wchłaniania wapnia nie tylko do kości, ale i do organów, organy twardnieją i robią się głuche na polecenia płynące z mózgu.
Ty nadal nie dostarczasz krzemu, łykasz coraz więcej różnych suplementów, wierząc, że ktoś, kto Ci je sprzedaje chce Ci pomóc… 
 
Suplementy to wielki biznes równy biznesowi frmaceutycznemu! 

O tym jak wielki to biznes i jak wyprał głowy ludziom, świadczą komentarze pod filmem, do którego link poniżej:
https://youtu.be/z6_mhWwTGow

Proszę zwrócić uwagę, że w filmie podwżone zostały słowa NIE moje lecz polskiego profesora nauk farmaceutycznych specjalizującego się w toksykologii.

Jeśli coś jest powszechnie rekomendowane – uważaj na to!

Jeśli ktoś daje Ci suplement, nie przeprowadzając wnikliwego wywiadu z Tobą, nie rozmawiając z Tobą, nie poznając Cię, nie poświęcając Ci czasu na to, aby poznać Ciebie i Twoje nawyki żywieniowe i życiowe to nie miej złudzeń! 
Ta osoba nie dba o Twoje zdrowie, lecz o swoją kieszeń.

Zdrowie można kupić, a i owszem, ale nie w postaci suplementów, lecz życiodajnego pożywienia i odpowiedniej wody. 

Dlatego uczę tego moich pacjentów. Tylko wiedza może dać człowiekowi wolość.

Dla koncernów farmaceutycznych i suplementacyjnych, każdy wyleczony człowiek to stracony klient. 


Dla mnie każdy wyleczony pacjent to ogromny sukces.
Sukces, który jest naszą wspólną radością. Ja cieszę się, że pacjent mi zaufał i mogłam mu pomóc w odzyskaniu zdrowia a pacjent, przestaje być pacjentem a staje się zdrowym człowiekiem, który teraz wie jak to odzyskane zdrowie utrzymać.

Jeśli masz jakikolwiek problem ze swoim organizmem zmień nawyki żywieniowe i zamiast karmić, zacznij odżywiać swój organizm, pierwszym krokiem niech będzie strukturyzowana woda oczyszczona naturalnymi kamieniami, do której uwolni się nie tylko krzem, ale i inne substancje niezbędne do życia. 

Jeśli nie wiesz jak się odżywiać, zapraszam Cię do kontaktu.

Czym oczyszczać wodę?

Ja oczyszczam wodę kranową szungitem i kryształami górskimi.
Kwiaty podlewane tą wodą stają się wielkie i jędrne, zaczynają rosnąć i kwitnąć.
Podobnie jest z moim samopoczuciem. 
Taka woda jest wysoko wibracyjna, czyli życiodajna, bo człowiek jest energią.

Szungit i kryształy górskie możesz kupić za grosze. Można użyć zamiast kryształów np. zwykłego krzemienia.
Jako zbiornik idealnie nadaje się 10L kula dla rybek - koszt również niewielki a owalny kształt sprawia, że energia krąży i kumuluje się.
Woda z kamieniami (uprzednio wyparzonymi) powinna postać ok 4 dni.
Po tym czasie można ją pić zbierając z wierzchu.
Ważne jest to, aby nie wzruszać dna, ponieważ na dnie zbierają się nieczystości i odfiltrowane (zneutralizowane) toksyny (a tego nie chcemy pić :)

Co ciekawe w zależności od potrzeb i dolegliwości można taką wodę modyfikować dodając do niej różne inne minerały, o których napiszę więcej w przyszłości.

W przeciwieństwie do martwej wody filtrowanej, woda szungitowo kryształowa jest wodą strukturyzowaną, czyli żywą i życiodajną - dokładnie taką, jakiej potrzebuje każdy żywy organizm. 


Wody takiej możesz używać do pozytywnego i wysoko wibracyjnego programowania wszystkich przyrządzanych posiłków i napojów – wystarczy dodać kilka kropli wody szungitowej do posiłku czy napoju.
Ponadto ta żywa woda ma znacznie większą energetykę niż woda mrożona.


Woda mrożona
 przeciętnie posiada ok 2500-3000 jednostek w skali bovisa co i tak jest wielkim wyczynem ponieważ woda butelkowana ma od minus -100 jednostek w dół! Czyli odbiera siłę życiową i zdrowie. Po wypiciu takiej wody musisz uzupełniać zasoby energetyczne.

Każdy przetworzony pokarm, jaki spożywasz również ma wartość ujemną czyli ograbia Twój organizm z tak bardzo mu potrzebnej energii życiowej.

Woda szungitowo kryształowa po 4 dniach ma przeciętnie 5000/6000 jednostek w skali bovisa czyli dwa razy tyle ile woda mrożona. Ale To nie wszystko, ponieważ moc, (czyli energetyczna wartość lecznicza) tej wody zwiększa się z każdym dniem maceracji.

Człowiek jest światłem i składa się z energii i światła


Energetyka tego, co człowiek spożywa/zażywa każdego dnia jest dużo ważniejsza od ilości witamin i minerałów, które zwykło się dostarczać w kapsułkach.

Jeśli więc spożywasz codziennie nisko wibracyjne pokarmy, nie dziw się, że czujesz się nie tak jak trzeba.

Andre Simoneton i radiowitalność

Francuski badacz i radiesteta Andre Simoneton opracowała własną skalę biowitalności - bardzo podobną do skali Andre Bovisa - którą mierzymy w ANGESTREMACH.

 Andre Simoneton odkrył w wyniku swoich badań, że zdrowie człowieka zależy od tzw radiowitalności, którą posiada i wysyła każda komórka żywa.

Komórki człowiek mają długość fali o długości 6500 A (Angestremów).
Produkty spożywane przez człowieka powinny posiadać radiowitalność powyżej 3000 A w przeciwnym razie będą toksyczne.

Andere Simoneton odkrył również, że większość środków farmaceutycznych wykazuje radiowitalność równą zeru z wyjątkiem penicyliny, która posiada 8500A i streptomycyny posiadającej 8000A.

Zioła posiadają radiowitalność ok 9000A(! moc uzdrawiająca!).

Radiowitalność w angestremach wg Janiny Lampert:

miód spadziowy - 6000A, cukier - 600A, zioła i mieszanki ziołowe - ok 9000A, leki przeciwbólowe i uspokajające - 900-1000A, leki homeopatyczne - od 5500A do 11500A(! dlatego homeopatia, którą robię na biorezonansie daje tak niesamowite rezultaty), sól - 5300A, czosnek - 5000A, kawa - 1650A, herbata - 1400A.

UWAGA!!! Zioła kupowane w sklepie najczęściej promieniują zielenią negatywną ponieważ są pakowane do plastikowych torebek!
Zieleń negatywna w radiestezji jest kolorem toksycznym i wywołującym nowotwory.
Więcej o tym przeczytasz we wcześniejszych postach.

Pisząc o radiowitalności ziół mowa jest o tych świeżo zebranych w lesie.
Jeśli nie znasz ziół i nie wiesz, które warto zerwać to zapraszam Cię również na warsztaty z rozpoznawania ziół, które prowadzę od kwietnia do września na terenie Szczecina. 
Informacje o warsztatach będę zamieszczać na mojej stronie internetowej oraz facebooku.

To co chcę przekazać moim pacjentom i uczestnikom warsztatów i szkoleń to wiedza. 
Wiedza, która Was uwolni i obudzi w Was światło. 
Wiedza, która da Wam prawdziwą wolność.

Podziel się wiedzą - UDOSTĘPNIJ

Pozdrawiam serdecznie
Marta Trzcińska
Dyplomowany Fitoterapeuta